· DEWIACJA, Cook Robin, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Lipski Bartosz · I ŻE CIĘ NIE OPUSZCZĘ, Gilbert Elizabeth, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Żygulska Justyna · INTRUZI, Marshall Michael, Albatros, recenzent: Cichowlas Robert · OBCY ELEMENT, Zakirov Oleg, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Kwiatkowska Anita · SKANDALE, WANDALE I..., Rachlin Harvey, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Błaszkowska Alina · ODRĘBNA RZECZYWISTOŚĆ, Castaneda Carlos, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Majewski Janusz · WYKORZYSTAJ POTĘGĘ PODŚWIADOMOŚCI W PRACY, Murphy Joseph, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Lipski Bartosz
[ RECENZJE ]
| |
|
- - www.literacka.pl - - czyli książki fabrykantów i inne
|
|
|
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach w Serwisie podaj swój adres e-mail. | |
 | Jak zbudować zwyci... |
 | FAREWELL... |
 | I Ogólnopolski Kon... |
 | publikacja , niemo... |
 | Co oznacza ocena c... |
 | No to się pochwalę... |
 | Muzyczne ogórki... |
 |
Epika: POPRAWKI ŻYCIORYSOWE /opowiadanie/
Wysłano dnia 13-05-2007 o godz. 09:02:33.
|
|
Autor: Podpisany
– A tu wpiszę, że ukończyłem studia z wyróżnieniem, bo faktycznie by tak było, gdybym nie powtarzał trzeciego roku – powiedział do siebie Mateusz Samozdaj, który miał wysokie mniemanie o sobie, ale niską pensję i dlatego chciał zmienić pracę. Samozdaj od dawna wierzył w to, że powtarzał trzeci rok, chociaż nie mogło się to wydarzyć, bo nigdy nie rozpoczął studiów. Ukończył technikum leśne w Kamionce, fakt, że z wyróżnieniem, ale tylko dzięki wstawiennictwu swojego wujka leśnika z lasów kamionkowskich. – Nie, język rosyjski to źle brzmi. Wpiszę, że angielski, zawsze to lepiej wygląda w życiorysie – po czym dopisał też rosyjski, bo przecież umiał śpiewać jedną piosenkę Wałły Rugaczowej. – Inne umiejętności... Prawo jazdy kategorii A i B. Hm... coś muszę z tym zrobić. Przecież jak to zobaczą, że ja ani be, ani me to pomyślą, że ja jakiś analfabeta – i wpisał pan Samozdaj jeszcze pozostałe kategorie. – No, to mamy komplet. – W znajomości programów – no tak, to tu sobie przepiszę od siostrzeńca, bo jak siostrzeniec zna, to mnie nauczy, bo mieszka rzut beretem w Chomiczowie. To wpiszę te wszystkie i jeszcze wpiszę, że znam program... no powiedzmy, że znam taki program specjalistyczny jakiś, no... że znam program do układania płyt chodnikowych, bo szwagier zna, bo układał. – No tak, a tu muszę dodać, że napisałem referat O roli kompleksów leśnych w Polsce. Ale właściwie, gdybym dał to do drukarni, to byłaby z tego książka. – Angielski i rosyjski. Tu trochę za dużo miejsca zostało, tak jakoś łyso, sama biel papieru. Rażące. Dodam sobie jeszcze węgierski, bo i tak nikt nie sprawdzi. I jeszcze jakąś długą nazwę, żeby do końca linijki starczyło, niech będzie nowozelandzki, o tak teraz jest dobrze. – Studia z wyróżnieniem to miłe i fajne, ale przecież jak byłem w technikum to mi się marzyły różne studia i zdawałem na różne studia, więc mam coś do powiedzenia na ten temat i szkoła filmowa musi być musowo, no tak. – Zainteresowania. Co za fatalna rubryka. Ja mam tyle zainteresowań, że chyba umieszczę to w załączniku – i tak też zrobił pan Mateusz Samozdaj. – No tak, ale książka O roli kompleksów leśnych w Polsce to za mało, by określić tę tytaniczną pracę wtedy w technikum, pamiętam, w środę wieczorem. Jak książka, to przynajmniej dwutomowa i nie „kompleksów leśnych” bo nikt nie doceni – i zamyślił się twórca swojego życiorysu i już wiedział – O roli kompleksów w Polsce! Temat rzeka, trzy wydania po siedem tomów! – Z nagród to mam jedną w konkursie rysunkowym klas I–III, ale nie będę się chwalił albo się pochwalę i jeszcze wpiszę tę od Heńka Ryczo-Samozdaja za balkon roku w konkursie osiedla im. Szczęśliwiczanki. Hm, przydałyby się dwie linijki, żeby ładnie zakończyć stronę, ale, ho, co tam, przecież uzbierało mi się tych nagród. I jest nagroda za udział w powiatowym konkursie miast, i nagroda za przybycie na uroczystość wręczenia nagród w Konkursie Fotograficznym „Mój pejzaż zaokienny” i potwierdzenie otrzymania prezentu dla uczestników spotkania z załogą delegacji z Szarwawy. Dużo by wymieniać i zaświadczenia chyba też wpiszę, bo, o, przeszło mi na następną stronę, to jeszcze musi być jedna linijka, bo będzie tak nieestetycznie wyglądało. – No tak, ale – zadumał się przez chwilę pan Samozdaj. – No tak, ale ja przecież niejedno wypracowanie napisałem i niejedną książkę i niejedna była dużo obszerniejsza niż ta dwunastotomowa praca O Polsce. Panie Samozdaj, nie bądź pan skromnisiem i wpisuj pan wszystko, bo inni się nie gramolą z życiorysami jak pan. – Właśnie, a gdzie są studia zagraniczne? Przecież byłem w Niemczechach po napoje alkoholowe i jeden policjant pouczył mnie, że nie wolno przenosić więcej niż trzy litry na głowę. Pouczył mnie? Pouczuł. To wpisać trzeba, że studia zagraniczne, na uniwersytecie, ale Niemczechy nie są w cenie. Lepiej coś tak, jak Paryż albo London albo New York, a zwłaszcza New York, bo tak przejrzyściej wygląda w dokumencie, bo słowa krótkie i silne. – A skoro, że uniwersytet w New York, to musiałem coś tam napisać po angielsku, już nie pamiętam co, ale było to duże tomisko ze zdjęciem moim na okładce i z tyłu, i z przodu. Ale co to było... About USA. Przekrojowe, solidne, wzbudzające zaufanie. – Tylko rozszerz, panie Samozdaj, ten aneks, bo się nowe, nowoczesne zajęcia hobby pojawiły i jakbyś chciał, to w każdej chwili mógłbyś to robić. Wpisz ten fishkiting, bo modne ostatnio na jeziorach, i grill-golf wpisz i wpisz też skoki bezspadochronowe i wędkowanie magnetyczne. – Samo prawo jazdy? Jak mogłem zapomnieć o całej reszcie. Przecież pływałem w Liwcu i gdyby nie ciocia, miałbym kartę pływacką i patent sternika też bym miał, gdybym siedział kiedyś w łódce. A legitymacja członka stowarzyszenia myśliwskiego, którą widziałem u tego Niemczecha, co przyjechał na odstrzał zwierzyny leśnej? A legitymacja członka part... a nie, bo się nie zmieści w linijce.
„Szanowny panie profesorze,
dziękujemy za zainteresowanie naszą ofertą. Z przyjemnością przyjmiemy pana do pracy w naszym zgranym, młodym zespole. Pańska znajomość siedemnastu języków z pewnością przyda się na stanowisku, które z prawdziwą dumą chcielibyśmy zaproponować. Zapraszamy od przyszłego piątku do pracy przy przyjmowaniu i realizowaniu zamówień na wynos. W obecnej chwili możemy zaoferować pracę na bardzo atrakcyjną trzecią zmianę”.
– No tak, jak mogłeś zapomnieć, że umiesz robić kanapki. Może byś pracował na pierwszej zmianie, panie profesorze Samozdaj. Trzeba uzupełnić w życiorysie, razem z jajecznicą, i to szybko. I tą encyklopedię też wpisz, bo zapomnisz.
|
| |
Wynik głosowania: 3 Głosów: 2

| |
|
Re: POPRAWKI ŻYCIORYSOWE /opowiadanie/ (Ocena czytelników: 1) przez izobar dnia 13-05-2007 o godz. 23:36:35 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Fajna sytyra na wszystkich pisaczy CV. Tak własnie jest, że nawet do sprzątania obskurnej pizerii wymagają CV. Można sobie pisać, co się chce, a okazuje sie, że stanowisko pracy wymaga lekkiej znajomości budowy szmaty do podłogi. Kiedyś zapytałem jegomościa czy mam napisać list motywacyjny. Ten odparł, że tak, ale do siebie, bo on ma to w dupie.
Fajny tekst. |
[ Odpowiedz na to ]
|
|
Re: POPRAWKI ŻYCIORYSOWE /opowiadanie/ (Ocena czytelników: 1) przez synthspirit dnia 13-05-2007 o godz. 23:46:13 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Och, jaka nieznośna (dosłownie) lekkość dowcipu! Bravo, bravo, bravissimo! A ta puenta (eee... pointa)!!! Norrrmalnie...
synth przeabsolutnie arcyzachwycony |
[ Odpowiedz na to ]
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2009
e-mail: redakcja{małpiatka}portalliteracki.pl"
|
|
Zalecane rozdzielczości: 1024x800 do 1280x1024.
Strona zgodna z Opera (od 5), Mozilla (od 0.9.5) Netscape (od 5) oraz IE (od 4), ale IE lepiej nie używać.
|
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.
Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the . PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the .

|
| |
|