· DEWIACJA, Cook Robin, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Lipski Bartosz · I ŻE CIĘ NIE OPUSZCZĘ, Gilbert Elizabeth, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Żygulska Justyna · INTRUZI, Marshall Michael, Albatros, recenzent: Cichowlas Robert · OBCY ELEMENT, Zakirov Oleg, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Kwiatkowska Anita · SKANDALE, WANDALE I..., Rachlin Harvey, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Błaszkowska Alina · ODRĘBNA RZECZYWISTOŚĆ, Castaneda Carlos, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Majewski Janusz · WYKORZYSTAJ POTĘGĘ PODŚWIADOMOŚCI W PRACY, Murphy Joseph, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Lipski Bartosz
[ RECENZJE ]
| |
|
- - www.literacka.pl - - czyli książki fabrykantów i inne
|
|
|
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach w Serwisie podaj swój adres e-mail. | |
 | Jak zbudować zwyci... |
 | FAREWELL... |
 | I Ogólnopolski Kon... |
 | publikacja , niemo... |
 | Co oznacza ocena c... |
 | No to się pochwalę... |
 | Muzyczne ogórki... |
 |
Epika: MAŁA KSIĘŻNICZKA KERSTIN /opowiadanie/ ->x
Wysłano dnia 14-01-2009 o godz. 14:30:00.
|
|
Autor: zyjacynaziemi
– Mamo, a czy Święty Mikołaj przyjdzie do nas w tym roku? – Kerstin odwraca głowę od telewizora. Mama odpowiada jej z przedpokoju, nie odrywa się od mycia naczyń:
– A byłaś grzeczna, kochanie?
– Byłam, byłam – Kerstin szybko wraca do oglądania, bo w telewizji Święty Mikołaj właśnie daje małej dziewczynce gwiazdkowy prezent: nową lalkę z Diamentowego Pałacu, w pięknej, błyszczącej sukni.
– Ciekawe, co ja dostanę? – zastanawia się Kerstin. – Pewnie książkę z bajkami albo jakąś przytulankę.
Kerstin najbardziej chciałaby dostać nową sukienkę, ale nie mówi o tym głośno. Myśli sobie, że gdyby sukienka była tak piękna, jak ta z telewizji, to na pewno by jej nie zniszczyła. Kerstin myśli też o tym, co Święty Mikołaj przyniesie innym. Mama dostanie coś praktycznego do domu. Może nowy fartuszek. Na pewno przed świętami dostanie też więcej mąki i cukru, aby mogła upiec ciasto. A Stefan? Stefanowi Mikołaj przyniesie kostium rycerza. Kerstin wyobraża sobie młodszego brata goniącego po mieszkaniu w plastikowej zbroi, z mieczem i tarczą, które są dla niego jeszcze trochę za duże, ale to nie szkodzi, bo najważniejsze jest, że Stefan jest wtedy szczęśliwy. Kerstin uśmiecha się tajemniczo, zaciska mocno oczy i piąstki i wypowiada po cichu magiczne zaklęcie:
– Rozkazuję, aby Stefan dostał kostium rycerza.
Otwiera oczy, znów się uśmiecha. To przecież tylko taka zabawa. Kerstin jest już dużą dziewczynką i nie wierzy w Świętego Mikołaja. Wie, że w telewizji jakiś pan przebiera się za niego, tak jak u nich w domu dziadek. Mimo to udaje, że wierzy, aby zrobić przyjemność dorosłym. Nie ma w tym nic złego. Kerstin wydaje się czasem, że mama domyśla się prawdy, ale nic nie mówi. Obie rozumieją, że o pewnych sprawach się nie rozmawia. To też jest taka zabawa.
Ale są zabawy, których Kerstin, mimo że jest już dużą dziewczynką, jeszcze nie potrafi zrozumieć. Na przykład gdy mama z dziadkiem bawią się w ganianego i mama zaczyna na dziadka krzyczeć. Kerstin bardzo nie lubi, kiedy mama krzyczy. Wydaje jej się, że mama zamienia się wtedy w potwora. Kerstin nie ma tyle odwagi co młodszy brat i ucieka sprzed telewizora do łazienki. Odkręca wodę, aby potwora zagłuszyć. Zdziera też z siebie sukienkę, targa ją i próbuje wepchnąć całą do toalety, dopóki w domu nie zrobi się cicho, nie przyjdzie po nią dziadek, nie umyje jej rąk i nie weźmie potarganej na kolana. Jest wtedy dla niej bardzo dobry. Zanim mama wyjdzie z drugiego pokoju, ma dużo czasu. Może jej nawet opowiedzieć bajkę.
– Tę o małej księżniczce z Amstetten – prosi Kerstin i dziadek zaczyna opowiadać, jak to za siedmioma górami, za siedmioma lasami i za siedmioma rzekami, w małym miasteczku mieszkał kiedyś dobry król, który miał piękną córkę. Wszyscy mieszkańcy miasteczka, poddani króla, byli bardzo złymi i niebezpiecznymi ludźmi, więc król, chcąc ochronić małą księżniczkę przed nimi, postanowił wybudować dla niej wysoką i niedostępną wieżę.
Kerstin przytula się do dziadka i patrzy z dołu, jak śmiesznie ruszają mu się wąsy. Dziadek bardzo długo opowiada o budowie wieży, o siedmiu drzwiach prowadzących na górę i o tym, że ostatnich nie otwiera się kluczem, ale magicznym zaklęciem, a ten, kto go nie zna, a chciałby wejść i zrobić krzywdę małej księżniczce, zostałby rażony piorunem.
Kerstin wtula się jeszcze mocniej w czarną koszulę. Nie słucha już bajki, zna ją przecież na pamięć. Słyszy za to, jak bije dziadkowe serce. To ją uspokaja. Wyobraża sobie, że to dziadek jest tym dobrym królem a ona jest jego córeczką, i czuje się teraz bezpiecznie, jak mała księżniczka na wieży. Gdy jest się na kolanach u dziadka, żaden potwór nie ma odwagi się zbliżyć.
|
| |
Wynik głosowania: 0 Głosów: 0
| |
|
| "Logowanie" | Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 15 | Szukaj |
|
| | Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść. |
R E K L A M A
|
|
Re: MAŁA KSIĘŻNICZKA KERSTIN /opowiadanie/ ->x (Ocena czytelników: 1) przez zyjacynaziemi dnia 16-01-2009 o godz. 13:53:26 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://krzysztofrozmus.net | Od autora: opowiadanie okazało się niewypałem, bo zagalopowałem się w założeniach na temat tego, co czytelnik będzie się w stanie domyśleć. Moja wina.
Podejmuję próbę ratowania tego tekstu. Proszę go czytać z dodatkowym czwartym akapitem, a wiec po „Obie rozumieją, że o pewnych sprawach się nie rozmawia. To też jest taka zabawa.” następuje:
” Mama nie mówi też o tym, że piwnica bez okien, w której mieszkają od lat, jest więzieniem zabezpieczonym ośmiorgiem drzwi, z których ostatnie półtonowe otwierają się na znany tylko dziadkowi kod. Próba manipulowania przy zamku może skończyć się porażeniem elektrycznym, więc mama tylko prosi dzieci, by nie bawiły się drzwiami. Są jeszcze za małe, by mówić im całą prawdę. Także o tym, że to dziadek jest ich ojcem.”
Następny akapit powinien się zacząć od „Dlatego są zabawy” (zamiast „Ale są zabawy”).
Przy okazji: całość została zainspirowana głośną sprawą "potwora z Amstetten", Austriaka Josefa Fritzla, który przez 24 lata, do kwietnia 2008 roku, więził i gwałcił swoją córkę, płodząc z nią w sumie siedmioro dzieci.
|
[ Odpowiedz na to ]
Re: MAŁA KSIĘŻNICZKA KERSTIN /opowiadanie/ ->x (Ocena czytelników: 1) przez Lukasz_Stadnicki (kto chce ten trafi) dnia 17-01-2009 o godz. 02:36:13 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://www.portalliteracki.pl | | Myślę, ze bez tego dodatkowego akapitu też jest to jakoś czytelne, bo i trudno znaleźć inne logiczne rozwiązanie. Inne to choroba psychiczna matki. Może bez tego akapitu otwarcie na inne rozwiązanie przydaje tekstowi wartości. Nie wiem. Czytało mi się dobrze. Prosta, lekko nawiązująca do dziecięcego języka prostej składni narracja chyba tu pasuje. Jest w tym coś strasznego, ale tekst nie wchodzi ze mną w dialog, bo autor zbyt mało mówi od siebie a tekst jest zbyt krótki, aby się zatrzymać. Więcej jednak mam pozytywnych niż negatywnych odczuć. |
[ Odpowiedz na to ]
Re: MAŁA KSIĘŻNICZKA KERSTIN /opowiadanie/ ->x (Ocena czytelników: 1) przez zyjacynaziemi dnia 17-01-2009 o godz. 12:01:01 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://krzysztofrozmus.net | Dla mnie gwoździem tego opowiadania (nie do trumny, tylko w pozytywnym sensie ;-) miała być bajka dziadka i jej odbiór przez wnuczkę. Jego przekonanie, że robi dobrze, jej ufność i poczucie bezpieczeństwa, gdy siedzi u niego na kolanach, a czytelnik wie, że znajduje się w centrum zagrożenia. Aby zrozumieć do końca bajkę, czytelnik musi wcześniej wiedzieć (lub domyśleć się), że: dziadek jest ojcem wnuków, dziadek ich więzi, drzwi są pod prądem. Sama nazwa miasteczka Amstetten niestety tych skojarzeń nie wywołuje. Podanie faktów wprost na tacy oczywiście też ma wady.
W każdym razie dziękuję bardzo za komentarz.
|
[ Odpowiedz na to ]
|
|
Re: MAŁA KSIĘŻNICZKA KERSTIN /opowiadanie/ ->x (Ocena czytelników: 1) przez FilipC__ (f.cyprowski@gmail.com) dnia 17-01-2009 o godz. 09:18:10 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Hmmmm... z tym niewypałem to bym nie przesadzał. Bez dodanego akapitu tekst jest o wiele lepszy...
Na plus zdecydowanie prostota narracji. Ot, widać, że brak kompetencji językowych podmiotu ogranicza jego zdolność do poznawania świata, albo inaczej, że zbombardowany jednym, zamkniętym światem, nie jest w stanie określić czynu jako zły lub dobry. Swoją drogą, zastanawia mnie, jak u ofiar Fritzla przebiegał proces enkulturacji... telewizor miały, nie...
Ogólnie bredzę, ale tekst mnie się podobał całkiem. |
[ Odpowiedz na to ]
Re: MAŁA KSIĘŻNICZKA KERSTIN /opowiadanie/ ->x (Ocena czytelników: 1) przez zyjacynaziemi dnia 17-01-2009 o godz. 12:10:37 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://krzysztofrozmus.net | Tekst miał wybuchnąć, a co najwyżej nielicznym „się podobał”. Biorąc pod uwagę moje intencje i zamierzenia – jednak niewypał :-)
PS
W więzieniu u Fritzla był telewizor (także magnetowid i radio).
|
[ Odpowiedz na to ]
Re: MAŁA KSIĘŻNICZKA KERSTIN /opowiadanie/ ->x (Ocena czytelników: 1) przez FilipC__ (f.cyprowski@gmail.com) dnia 17-01-2009 o godz. 17:15:50 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | | Ja to widzę tak, że gdyby nawet Kafka zamieścił na FL swoją Przemianę, to też by nie wybuchła, a jedynie co niektórym się spodobała. Samo pojawienie się tekstu na portalu internetowym obniża jego wartość. Fetysz druku taki. |
[ Odpowiedz na to ]
Re: MAŁA KSIĘŻNICZKA KERSTIN /opowiadanie/ ->x (Ocena czytelników: 1) przez FilipC__ (f.cyprowski@gmail.com) dnia 17-01-2009 o godz. 17:18:49 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | W sumie, przeczytałem to drugi raz i jakoś tam wstrząsa ten opis. Arcydzieła nie ma, ale...
Taki se post pod postem. |
[ Odpowiedz na to ]
Re: MAŁA KSIĘŻNICZKA KERSTIN /opowiadanie/ ->x (Ocena czytelników: 1) przez zyjacynaziemi dnia 18-01-2009 o godz. 15:07:27 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://krzysztofrozmus.net | >Bez dodanego akapitu tekst jest o wiele lepszy...
Może i racja. Ten akapit za wcześnie wszystko wyjaśnia.
Może powinienem zmienić tylko zdanie tuż przed bajką:
"Jest wtedy dla niej bardzo dobry. Zanim mama wyjdzie z drugiego pokoju, ma dużo czasu. Może jej nawet opowiedzieć bajkę."
--->
"Jest wtedy dla niej bardzo dobry. Zanim zgwałcona mama podniesie się w drugim pokoju piwnicznego więzienia pod prądem, ma trochę czasu, może opowiedzieć swojemu dziecku bajkę." |
[ Odpowiedz na to ]
|
|
Re: MAŁA KSIĘŻNICZKA KERSTIN /opowiadanie/ ->x (Ocena czytelników: 1) przez rafk (r.klan@wp.pl) dnia 18-01-2009 o godz. 17:26:46 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość | Dziennik) http://rafky.blox.pl | Mnie prostota narracji nie przekonuje. Gdyby narratorką była Kerstin, to jeszcze mógłbym to przełknąć, ale w sumie i tak z tej prostoty nic nie wynika. Bo nawet jeżeli ma oddawać język dziecka, to poza - załóżmy - nieskomplikowaną składnią, pozostaje jeszcze przestrzeń pozajęzykowa, która tutaj również jest prostotą, świat przedstawiony również jawi się jako prostota, a i dramaturgia poza jednym, bardzo dobrym fragmentem, który za chwilę wskażę, również poza prostotę nie wychodzi. Więc mnie bardzo zmęczyła historia. A, że można coś z prostotą pokombinować udowadnia ten oto fragment:
'Kerstin nie ma tyle odwagi co młodszy brat i ucieka sprzed telewizora do łazienki. Odkręca wodę, aby potwora zagłuszyć. Zdziera też z siebie sukienkę, targa ją i próbuje wepchnąć całą do toalety, dopóki w domu nie zrobi się cicho, nie przyjdzie po nią dziadek, nie umyje jej rąk i nie weźmie potarganej na kolana.'
szczególnie ten fragment od słów 'Zdziera też z siebie...' przy okazji pierwszej lektury wybił się ponad przeciętność. Właśnie dlatego, że korzystając z prostych, językowych środków, odwołuje się do możliwej reakcji Kerstin, oddając w kilku słowach dramat tego miejsca, wydarzeń i jej psychiki. Takich smaczków brakuje mi w tekście. |
[ Odpowiedz na to ]
|
|
Re: MAŁA KSIĘŻNICZKA KERSTIN /opowiadanie/ ->x (Ocena czytelników: 1) przez FilipC__ (f.cyprowski@gmail.com) dnia 19-01-2009 o godz. 12:33:46 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Rafk trafił być może w sedno z brakiem smaczków, za to kompletnie rozminął się z oceną prostoty narracji. A co z niej wynika? Ano podobny opis zamykający świat w prostych pojęciach znakomicie odpowiada przestrzeni w jakiej rozgrywa się akcja. Jeżeli nawet ta prostota nie wywołuje głębokiego przeżycia estetycznego, to podejrzewam, że jest to najlepszy styl narracji z możliwych. Dla tego przypadku oczywiście.
A jeszcze co do smaczków, to chciałem napisać, że scena przywołana przez rafka zalatuje mi "polsko-francuskim filmem o chorych na depresję". Nie tak dawno z podobnych zabiegów naśmiewał się Mrożek, gdy szło o budowanie postaci teatralnej. |
[ Odpowiedz na to ]
Re: MAŁA KSIĘŻNICZKA KERSTIN /opowiadanie/ ->x (Ocena czytelników: 1) przez FilipC__ (f.cyprowski@gmail.com) dnia 19-01-2009 o godz. 12:42:47 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | | Coś muszę dopisać, bo nei wiem, czy wyraziłem się zrozumiale. O ile dobrze myślę, rafkowi zależało na odczuciu jakiegoś obiektywnego świata i stąd pojawił się zarzut nawiązujący do tej prostoty. No... a że ja widzę tu wiarygodnie oddany świat intersubiektywny, przefiltrowany przez jakąś wspólną świadomość osób uczestniczących w dramacie, to się kurde nie zgadzamy. Fajna ta prostota, broni się jak nic! |
[ Odpowiedz na to ]
Re: MAŁA KSIĘŻNICZKA KERSTIN /opowiadanie/ ->x (Ocena czytelników: 0) przez Anonimus dnia 26-01-2009 o godz. 17:16:36 | | Myślę, że jak na taki styl pisania, tekst jest poprostu za krótki i za prosty w odbiorze. |
[ Odpowiedz na to ]
Re: MAŁA KSIĘŻNICZKA KERSTIN /opowiadanie/ ->x (Ocena czytelników: 0) przez Anonimus dnia 26-01-2009 o godz. 17:16:36 | | Myślę, że jak na taki styl pisania, tekst jest poprostu za krótki i za prosty w odbiorze. |
[ Odpowiedz na to ]
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2009
e-mail: redakcja{małpiatka}portalliteracki.pl"
|
|
Zalecane rozdzielczości: 1024x800 do 1280x1024.
Strona zgodna z Opera (od 5), Mozilla (od 0.9.5) Netscape (od 5) oraz IE (od 4), ale IE lepiej nie używać.
|
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.
Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the . PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the .

|
| |
|