 Kliknij aby powiększyć | Autor książki: Lindsay Jeff Wydawca: Rok wydania: 2006 Liczba stron: 208 Format: 11,5 x 16,5 Nr ISBN: 8324125922 Język oryginału: angielskiRecenzent: Kyrcz Kazimierz Jr
_______________________________________
Tylko ten, kto nigdy nie pragnął czyjejś śmierci, może nie docenić efektów pracy Jeffa Lindsaya. A jest co podziwiać, bowiem dokonał on nieomal niemożliwego – stworzył postać seryjnego zabójcy, którego darzymy sympatią. I to nie sympatią bazującą na litości, ale na zrozumieniu, a nawet (oczywiście jedynie do pewnego stopnia) akceptacji motywów jego krucjaty.
Dexter Morgan, bo o nim mowa, został skonstruowany jako hybryda bezlitosnej bestii i emocjonalnie zablokowanej ofiary. Przy czym nie chodzi o tak rozpowszechnioną, a przez to zbanalizowaną ofiarę przemocy w rodzinie, lecz o efekt... Nie, nie zdradzę wam tego!
Otóż główny bohater „Demonów dobrego Dextera”, pracujący na co dzień jako technik kryminalistyczny specjalizujący się w analizie śladów krwi, w ramach specyficznego hobby narzuconego przez swoje alter ego (nazywanego nieco komiksowo Mrocznym Pasażerem), namierza innych seryjnych zabójców, po czym z ich jednorazowym udziałem przeprowadza eksperymentalne wiwisekcje. Jednocześnie z powodzeniem udaje normalnego i w każdym calu przeciętnego mieszkańca Miami.
I żyłem, och, jak ostrożnie. Byłem niemal doskonałym hologramem. Hologramem poza wszelkimi podejrzeniami, poza wstydem, hańbą i pogardą. Byłem miłym, porządnym potworem, chłopakiem z domu naprzeciwko.
Tymczasem w mieście pojawia się nieuchwytny Ice Master – zabójca prostytutek, który swe ofiary pozbawia krwi. Rozpoczyna się gra, w którą Dexter angażuje się tym bardziej, że wraz z upływem czasu orientuje się, że faktycznym odbiorcą „komunikatów”, pozostawianych przez Ice Mastera za pomocą rozczłonkowanych ciał, jest on sam. Próby unieszkodliwienia zabójcy w przewrotny sposób splatają się z odkrywaniem tajemnic z przeszłości Morgana.
Świetnie zobrazowana psychika głównego bohatera, barwne i wiarygodne postaci, wartka akcja i nie zawsze prawomyślne obserwacje obyczajowe - wszystko to sprawia, że nie sposób oderwać się od „Demonów...”. Nie sposób też nie kibicować Dexterowi w jego wysiłkach naprawienia świata i… siebie.
Jeżeli do wspomnianych plusów dodamy dyskretną krytykę społeczeństwa, które dąży do sprowadzenia każdego z nas do odgrywania odgórnie narzuconych ról, bez brania pod uwagę tego, co rzeczywiście kryje się w naszych wnętrzach, a także zabójczo sprawną narrację, nacechowaną ostrym jak brzytwa humorem - otrzymujemy dwa w jednym - książkę rozrywkową, ale i irytująco intrygującą.
Dzielnica taka jak ta jest w każdym większym mieście. Jeśli garbaty karzeł w zaawansowanym stadium trądu zapragnie seksu z kangurzycą i nastoletnim chórzystą, na pewno trafi tutaj i dostanie pokój. A gdy już skończy swoje, może zaprosić ich do pobliskiej knajpki na kubańską kawę i kanapkę medianoche. Bo jeśli da suty napiwek, nikt się nimi nie zainteresuje.
Krótko i węzłowato, prawda?
Niewątpliwe atuty powieści sprawiły, że pomimo jej dyskusyjnej wymowy doczekała się ona ekranizacji. I tak w ubiegłym roku stacja Showtime wyemitowała dwunastoodcinkowy serial zatytułowany „Dexter”. Wkrótce w telewizorniach USA będzie można obejrzeć drugi sezon tego serialu. Jest to o tyle istotne, że mamy tu do czynienia z wyjątkiem potwierdzającym regułę – wspomniany serial jest po prostu świetny, niektórzy nawet uważają, że lepszy od literackiego pierwowzoru. Kwestia gustu.
„Demony…” doczekały się kontynuacji w równie błyskotliwym „Dekalogu dobrego Dextera”, natomiast za oceanem niedawno ukazała się trzecia część cyklu, zatytułowana z angielska „Dexter in the Dark”. Póki co data jej polskiej premiery nie jest znana. Cóż, wygląda na to, że będziemy musieli uzbroić się w cierpliwość. Tak, cierpliwość, która jest jedną z najważniejszych cech Dexa, ale...
Więcej na ten temat znajdziecie w „Demonach dobrego Dextera”. Warto się z nimi zaprzyjaźnić, choć raczej nie należy liczyć na wzajemność.
Zdania pisane kursywą są cytatami z recenzowanej książki.
Recenzja została nagrodzona w Konkursie Recenzenckim 2007
|